Następnego dnia w Proroku Codziennym
pojawił się artykuł pod tytułem:
„Dotkliwa strata Harry'ego Pottera”
Były w nim informacje dotyczące śmierci mugoli, spekulacje dotyczące celu tego grupowego morderstwa i wątpliwości czy Potterowi uda się otrząsnąć po tej stracie. Kilka znanych lub i nie Harry'emu osób wypowiadało się na ten temat.
„Dotkliwa strata Harry'ego Pottera”
Były w nim informacje dotyczące śmierci mugoli, spekulacje dotyczące celu tego grupowego morderstwa i wątpliwości czy Potterowi uda się otrząsnąć po tej stracie. Kilka znanych lub i nie Harry'emu osób wypowiadało się na ten temat.
Znalazło się nawet miejsce na
wypowiedź Molly Weasley, która stwierdziła, że „Harry jest
silnym chłopcem. Wiele razy to udowadniał. Dodatkowo najbliżsi mu
ludzie będą go wspierać i otaczać troską.”
Paru „ekspertów” miało co do tego wątpliwości. Przeważnie odwoływali się do artykułów Rity Skeeter sprzed półtorej roku, gdzie napisane było na przykład, że Harry jest bardzo wrażliwy i – jak sam niby to przyznał – wciąż opłakuje śmierć swoich rodziców.
Żadna z wypowiadających się stron nie miała jednak racji. Harry ani nie zamierzał płakać, ani nie potrzebował troski i opieki swoich przyjaciół.
Jedyne czego teraz chciał to by ludzie przestali o tym mówić i uważać za wielką tragedię.
To byli tylko Dursley'owie.
Oprócz tego, że Potter był u nich lokatorem, tak naprawdę nie łączyła go z nimi żadna więź.
Paru „ekspertów” miało co do tego wątpliwości. Przeważnie odwoływali się do artykułów Rity Skeeter sprzed półtorej roku, gdzie napisane było na przykład, że Harry jest bardzo wrażliwy i – jak sam niby to przyznał – wciąż opłakuje śmierć swoich rodziców.
Żadna z wypowiadających się stron nie miała jednak racji. Harry ani nie zamierzał płakać, ani nie potrzebował troski i opieki swoich przyjaciół.
Jedyne czego teraz chciał to by ludzie przestali o tym mówić i uważać za wielką tragedię.
To byli tylko Dursley'owie.
Oprócz tego, że Potter był u nich lokatorem, tak naprawdę nie łączyła go z nimi żadna więź.
Byli strasznymi ludźmi. Zmuszali go do
ciężkich prac, często będących ponad jego siły. Nie zajmowali
się nim odpowiednio, a Dudley traktował go jak worek treningowy.
Jak ma w takiej sytuacji żałować ich śmierci?
Jak ma w takiej sytuacji żałować ich śmierci?
Ale wiedział dlaczego jego bliscy
uważają, że jest inaczej...
Zwyczajnie nie potrafili go zrozumieć, bo nigdy nie byli w jego sytuacji. I nie widzieli w życiu tyle złego co on.
Dlatego czyjaś śmierć zrobiła na nich wrażenie.
Może na Harrym też by zrobiła, ale on już dawno zaczął się zmieniać. Sam nawet nie wiedział kiedy to się zaczęło.
Ale cała sytuacja, związana z zamieszaniem co do śmierci Dursley'ów miała swoje plusy.
Wszyscy na więcej mu pozwalali.
Choć i tak miał względny spokój odkąd przeprowadził się do Syriusza, ale teraz nawet Ron i Hermiona dawali mu spokój, gdy tego chciał.
A wolny czas spędzał na czytaniu książek, które dostał „w spadku” razem z pokojem Regulusa. Brat Syriusza trzymał na półkach kilka naprawdę interesujących pozycji. Harry był trochę zdziwiony, że Syriusz nie zdjął ich z półek zanim nie oddał tego pokoju Harry'emu.
Zwyczajnie nie potrafili go zrozumieć, bo nigdy nie byli w jego sytuacji. I nie widzieli w życiu tyle złego co on.
Dlatego czyjaś śmierć zrobiła na nich wrażenie.
Może na Harrym też by zrobiła, ale on już dawno zaczął się zmieniać. Sam nawet nie wiedział kiedy to się zaczęło.
Ale cała sytuacja, związana z zamieszaniem co do śmierci Dursley'ów miała swoje plusy.
Wszyscy na więcej mu pozwalali.
Choć i tak miał względny spokój odkąd przeprowadził się do Syriusza, ale teraz nawet Ron i Hermiona dawali mu spokój, gdy tego chciał.
A wolny czas spędzał na czytaniu książek, które dostał „w spadku” razem z pokojem Regulusa. Brat Syriusza trzymał na półkach kilka naprawdę interesujących pozycji. Harry był trochę zdziwiony, że Syriusz nie zdjął ich z półek zanim nie oddał tego pokoju Harry'emu.
Ale ogólna sytuacja bardzo go
cieszyła.
Mógł poczytać trochę na temat
Czarnej Magii i obrony przed nią, a także na temat eliksirów.
I miał na to mnóstwo czasu.
Oczywiście nie mógł przesadzać z tym odizolowywaniem się od przyjaciół, bo wtedy mogliby nabrać jakichś podejrzeń wobec niego.
I miał na to mnóstwo czasu.
Oczywiście nie mógł przesadzać z tym odizolowywaniem się od przyjaciół, bo wtedy mogliby nabrać jakichś podejrzeń wobec niego.
Nie, wciąż tak jak dawniej spędzał
z nimi czas, żeby nikt nie pomyślał, że na przykład ma jakąś
depresję. Ale czasami kusiło go, by cały dzień zostać w łóżku
i czytać książki, bo wiedział, że do końca wakacji nie zdąży
przejrzeć wszystkich.
A nie mógł ich wziąć do Hogwartu, bo wtedy Syriusz by mógł coś podejrzewać.
A nie mógł ich wziąć do Hogwartu, bo wtedy Syriusz by mógł coś podejrzewać.
Na razie czytał tylko te, które go
najbardziej interesowały.
I tylko te, które mogą mu się w jakimś stopniu przydać.
Czytał o obronie umysłu, której nauka z książki była o wiele prostsza niż ta z nauczycielem eliksirów.
I o rzucaniu zaklęć niewerbalnych. Z książek wynikało, że jest to proste, a do tego dawało przewagę nad przeciwnikiem. Nie mógł się doczekać aż wykorzysta te wiedzę w praktyce.
Oczywiście mógł używać czarów na Grimmuald Place, bo dom był pod osłonami, a poza tym mieszkali tutaj dorośli czarodzieje, ale Harry jednak nie chciał ryzykować. Już miał problemy z ministerstwem przez rzucanie zaklęć poza szkołą, więc gdyby ktoś jakimś cudem się o tym dowiedział to Potter mógłby zostać wyrzucony ze szkoły.
Ron i Hermiona nie mieli z tym oporów.
I tylko te, które mogą mu się w jakimś stopniu przydać.
Czytał o obronie umysłu, której nauka z książki była o wiele prostsza niż ta z nauczycielem eliksirów.
I o rzucaniu zaklęć niewerbalnych. Z książek wynikało, że jest to proste, a do tego dawało przewagę nad przeciwnikiem. Nie mógł się doczekać aż wykorzysta te wiedzę w praktyce.
Oczywiście mógł używać czarów na Grimmuald Place, bo dom był pod osłonami, a poza tym mieszkali tutaj dorośli czarodzieje, ale Harry jednak nie chciał ryzykować. Już miał problemy z ministerstwem przez rzucanie zaklęć poza szkołą, więc gdyby ktoś jakimś cudem się o tym dowiedział to Potter mógłby zostać wyrzucony ze szkoły.
Ron i Hermiona nie mieli z tym oporów.
Często rzucali zaklęcia na prawo i
lewo, ciesząc się nową swobodą, ale oni nigdy nie mieli żadnych
prawnych sytuacji z tym związanych, więc nie musieli obawiać się
żadnych konsekwencji.
Właściwie to po Ronie Harry się mógł
tego spodziewać, ale żeby Hermiona...
Ona też ostatnio zachowywała się dziwnie.
Na przykład to rozwalenie drzwi w pokoju Harry'ego.
Takiego wejścia do pokoju mógł się spodziewać po Syriuszu, albo po bliźniakach Weasley, ale nie po ułożonej i zawsze grzecznej Hermionie, która lubiła trzymać się zasad i pozwalała swoim przyjaciołom na trochę prywatności.
Fakt faktem, że zawsze była dociekliwa, ale zawsze wiedziała kiedy odpuścić i się wycofać.
Harry był pewien, że nie tylko on się zmienia.
Ona też coś ukrywała.
Tylko Ron wciąż był tym samym Ronem co kiedyś. Ale jego to chyba nie da się zmienić.
Ona też ostatnio zachowywała się dziwnie.
Na przykład to rozwalenie drzwi w pokoju Harry'ego.
Takiego wejścia do pokoju mógł się spodziewać po Syriuszu, albo po bliźniakach Weasley, ale nie po ułożonej i zawsze grzecznej Hermionie, która lubiła trzymać się zasad i pozwalała swoim przyjaciołom na trochę prywatności.
Fakt faktem, że zawsze była dociekliwa, ale zawsze wiedziała kiedy odpuścić i się wycofać.
Harry był pewien, że nie tylko on się zmienia.
Ona też coś ukrywała.
Tylko Ron wciąż był tym samym Ronem co kiedyś. Ale jego to chyba nie da się zmienić.
Na tym spotkaniu śmierciożerców
każdy kto przyszedł przekazać złe wieści mógł się spodziewać
surowej kary. Czarny Pan był niespokojny. Coś go zdenerwowało,
czymś się martwił i musiał się na kimś wyładować, a
śmierciożercy, którzy go zawiedli zawsze byli jego celem w takich
sytuacjach.
Chyba, że akurat trzymał w niewoli kilku mugoli, albo jakąś szlamę. Wtedy właśnie taką osobę czekała śmierć w męczarniach.
Snape doskonale wiedział do czego Voldemort jest zdolny, gdy jest zły.
Często asystował w takich chwilach swojemu panu, utrzymując jak najdłużej biednych mugoli przy życiu, by Lord mógł dłużej się nimi cieszyć.
Ale często Severus sam obrywał, gdy nie udało mu się utrzymać więźnia przy życiu. Ale miał pewność, że nie odniesie większych urazów.
Czarny Pan nie mógł sobie na to pozwolić.
Chyba, że akurat trzymał w niewoli kilku mugoli, albo jakąś szlamę. Wtedy właśnie taką osobę czekała śmierć w męczarniach.
Snape doskonale wiedział do czego Voldemort jest zdolny, gdy jest zły.
Często asystował w takich chwilach swojemu panu, utrzymując jak najdłużej biednych mugoli przy życiu, by Lord mógł dłużej się nimi cieszyć.
Ale często Severus sam obrywał, gdy nie udało mu się utrzymać więźnia przy życiu. Ale miał pewność, że nie odniesie większych urazów.
Czarny Pan nie mógł sobie na to pozwolić.
Snape sam przecież nie nadał sobie
tytułu mistrza eliksirów.
Był najlepszy w tej dziedzinie, więc
jednocześnie był zbyt wartościowy dla Voldemorta.
Jego strata byłaby odczuwalna i bardzo bolesna dla szeregów Czarnego Pana.
I on i Voldemort byli tego świadomi.
Snape się tym cieszył, bo tylko dzięki temu unikał surowych kar nakładanych przez swojego Pana i mógł bezpiecznie przekazywać mu informacje. A poza tym ułatwiało to jego zadanie szpiega. Bo skoro nie był tak często karany, mógł stworzyć u innych popleczników Voldemorta iluzję, że niby cieszy się sporym szacunkiem i zaufaniem u ich mistrza. Więc często przekazywali mu różne ciekawe informacje o swoich misjach, nieświadomi tego, że działają na swoją niekorzyść.
Jego strata byłaby odczuwalna i bardzo bolesna dla szeregów Czarnego Pana.
I on i Voldemort byli tego świadomi.
Snape się tym cieszył, bo tylko dzięki temu unikał surowych kar nakładanych przez swojego Pana i mógł bezpiecznie przekazywać mu informacje. A poza tym ułatwiało to jego zadanie szpiega. Bo skoro nie był tak często karany, mógł stworzyć u innych popleczników Voldemorta iluzję, że niby cieszy się sporym szacunkiem i zaufaniem u ich mistrza. Więc często przekazywali mu różne ciekawe informacje o swoich misjach, nieświadomi tego, że działają na swoją niekorzyść.
A Severus później robił z tymi
informacjami to co uważał za słuszne.
Nie zawsze przekazywał je Dumbledore'owi.
A już na pewno nie, odkąd nabrał podejrzeń co do intencji dyrektora Hogwartu.
Nie zawsze przekazywał je Dumbledore'owi.
A już na pewno nie, odkąd nabrał podejrzeń co do intencji dyrektora Hogwartu.
On już nie był pewny co jest dobre a
co złe.
Musiał się o tym jak najszybciej przekonać. Do czasu, aż się nie dowie, w tej wojnie będą brały udział trzy strony.
Voldemort przeciwko Dumbledore'owi
Dumbledore przeciw Voldemortowi
I Snape przeciwko im wszystkim.
Musiał się o tym jak najszybciej przekonać. Do czasu, aż się nie dowie, w tej wojnie będą brały udział trzy strony.
Voldemort przeciwko Dumbledore'owi
Dumbledore przeciw Voldemortowi
I Snape przeciwko im wszystkim.
Potter
Współczuję straty. Bardzo mi przykro, że ostatni członkowie Twojej rodziny właśnie zginęli. Ale tak to już jest jak się wybiera złą stronę w wojnie...
Właściwie to nie rozumiem dlaczego wciąż współpracujesz z Dumbledorem.
Przecież chyba nawet Ty nie jesteś
taki głupi, żeby myśleć, że to ja zaatakowałem Twój dom.
To chyba jest oczywiste, że gdybym rzeczywiście miał taką możliwość to zrobiłbym to gdy tam jeszcze byłeś.
I oczywiście gdybym wciąż chciał Cię zaatakować. Tak, to musi być dla Ciebie wielka niespodzianka, ale już nie chcę tego robić.
Myślę, że żywy możesz być znacznie bardziej wartościowy. Przynajmniej dla mnie, bo ostrzegam Cię, że jest w tej wojnie strona, która chciałaby widzieć nas obu martwych.
Najlepiej umierających w tym samym momencie.
Dlatego uważnie rozglądaj się wokół siebie i pamiętaj, że teraz i ja chciałbym być po Twojej stronie.
Gdybyś chciał się ze mną skontaktować porozmawiaj – to musi być dla Ciebie szok – z panną Granger. Albo Twoim chrzestnym.
Liczę, że się wkrótce spotkamy.
Tom Riddle
To chyba jest oczywiste, że gdybym rzeczywiście miał taką możliwość to zrobiłbym to gdy tam jeszcze byłeś.
I oczywiście gdybym wciąż chciał Cię zaatakować. Tak, to musi być dla Ciebie wielka niespodzianka, ale już nie chcę tego robić.
Myślę, że żywy możesz być znacznie bardziej wartościowy. Przynajmniej dla mnie, bo ostrzegam Cię, że jest w tej wojnie strona, która chciałaby widzieć nas obu martwych.
Najlepiej umierających w tym samym momencie.
Dlatego uważnie rozglądaj się wokół siebie i pamiętaj, że teraz i ja chciałbym być po Twojej stronie.
Gdybyś chciał się ze mną skontaktować porozmawiaj – to musi być dla Ciebie szok – z panną Granger. Albo Twoim chrzestnym.
Liczę, że się wkrótce spotkamy.
Tom Riddle
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz